Chciałbym cię nienawidzić. Chcę cię nienawidzić. Próbuję cię nienawidzić. Byłoby o wiele łatwiej, gdybym cię nienawidził. Czasami myślę, że cię nienawidzę, a potem cię spotykam i…
To boli.
Nie potrafię zrozumieć Twojego zachowania. Bawi Cię to? Bo innego wyjaśnienia nie ma. Doskonale wiesz, co do Ciebie czuję i ile dla mnie znaczą wszystkie te głupie gesty. Więc… dlaczego mi to robisz?
To znowu ty…
Znów przebiegają myśli, bo kto by wyśnił,
Że wrócisz, że będziesz…?
Niejednokrotnie przyznawałam się do tego, że mam skłonności do nadinterpretacji. Ale teraz? Teraz nie ma mowy o żaden nadinterpretacji, Twoje słowa były jasne: tak, dalej coś czuję; tak, doprowadza mnie do szału myśl, że któryś z nich mógłby cię dotknąć. Sam zacząłeś tę rozmowę, rozpierdalając mnie tym samym na milion kawałków.
Ty myślałaś, że wróci i że będziesz miała happy end z tym pojebańcem. No cóż.
I po raz kolejny pokazałeś mi, co wychodzi Ci najlepiej: uciekanie. Nie potrafisz zdecydować, czego tak naprawdę chcesz – żebym sobie odpuściła i więcej nie pojawiała się w Twoim życiu, czy może jednak żebym była Twoja. Więc uciekasz, zostawiając mnie w totalnej rozsypce. A kiedy uda mi się pozbierać jako-tako, to znów się pojawisz.
Dlaczego?
Nie mam już siły na Twoje głupie gierki, bo naprawdę mnie niszczą. Zdajesz sobie z tego sprawę, musisz to przyznać – tłumaczyłam Ci nieraz jak to działa. Ale nie potrafię powiedzieć sobie Stop, Potwór, odpuść, wiesz, jak to się skończy, wiesz, że on po prostu się tobą bawi, nie ładuj się, nie pozwól mu na to…
Bo tli się we mnie ta idiotyczna iskierka nadziei, że może jednak tym razem jesteś zdecydowany.
Nie można w ten sposób postępować z drugim człowiekiem. Nie można.
Więc proszę Cię, NIGDY WIĘCEJ NIE WCHODŹ DO MOJEGO ŻYCIA. Nigdy.
Nie jestem może piękna, mądra, dobra… ale nie zasłużyłam na takie traktowanie. Zwłaszcza z Twojej strony.
Pozwól wreszcie, żeby to się skończyło, bo wbrew temu, co myślą wszyscy dookoła, masz dużo do zdziałania.
Kocham Cię. Przestań istnieć. Niech lunie gradobicie, niech porozcina Ci czaszkę, albo po prostu schowaj się do domu, pooglądać, kurwa twoja mać, Cartoon Network.
Odejdź.